Handel emisjami CO2
Szeroko pojęty nowoczesny przemysł, a w szczególności rynek energetyczny związany jest nierozłącznie z oddawaniem do atmosfery wielkich ilości CO2, a dodatkowo innych groźnych zanieczyszczeń. Ze względu na znaczne zainteresowanie ochroną przyrody, a głównie zagadnieniami klimatycznymi, kwestie te są aktualnie non stop bardziej ściśle regulowane przez imperatywy administracyjne. Na rzadką uwagę zasługuje tu przepis UE, która uznaje się za globalnego lidera w walce z ogólnoświatowym ociepleniem. Unia powołując się na zagrożone środowisko naturalne ustanowiła system handlu uprawnieniami do emisji CO2. Na szczeblu centralnym ustala się generalny cel emisyjny, a potem uprawnienia do emisji są przeznaczane do wyłonionych zakładów produkcyjnych. Pełnomocnictwa te są celem sprzedaży, powstał tym samym absolutnie nowy i sztuczny rynek. Poza tym powinno się nadmienić tu o kultowym Raporcie z Kioto, czyli uzupełnieniu Ramowej Konwencji ONZ o transformacjach klimatycznych. Państwa, które zatwierdziłyby ten dokument zobligowałyby się obniżyć do roku 2012 swoje emisje dwutlenku węgla o powyżej 5%. Polska zobligowała się do redukcji o sześć procent (w stosunku do końca lat osiemdziesiątych) aczkolwiek rozporządzenia unijne sięgają w znacznym stopniu dalej niż ustalenia w Kioto. Jak już było tu wspomniane – zakomunikowanym przez indywidualne rządy i samą Unię finałem tego typu postępowań jest ochrona przyrody. Unia stoi bowiem na stanowisku, że antropogeniczna emisja CO2 przysporzy się do niezmiennych modyfikacyj w ekosystemie i katastrof żywiołowych na masową miarę. Powinno się przy tym stwierdzić, że twierdzenia takie nie byłyby udowodnione i cały czas pozostają celem akademickich polemik. Temat ten nie bez powodu aktywuje duże kontrowersje, jako że rzekoma ochrona środowiska , a dokładniej zjawisko fenomenu cieplarnianego jawi się legitymizacją polityki międzynarodowej. Ma to więc szeroki wpływ na porządki prawne indywidualnych państw, a przede wszystkim ich ekonomii. CO2 jest gazem nierozłącznie związanym z wzrostem ekonomicznym, a ograniczenie jego emisji musi mieć negatywny wpływ na całą gospodarkę. Eko regulacje uderzą przede wszystkim w państwa takie jak nasz kraj, gdzie aż 95% energii produkowana jest poprzez spalanie poddtsawowych paliw kopalnych. W konsekwencji można więc spodziewać się schyłku rzędu przedsiębiorstw i wzrostu cen energii, a wraz z nimi praktycznie każdych materiałów. Widać więc dokładnie, że całe społeczeństwa poniosą olbrzymie koszty polityki klimatycznej, w trakcie gdy być może przyroda wcale nie jest tak zabójczo zagrożona przez dwutlenek węgla ludzkiej produkcji. W każdym razie działalność polityczna ta związuje się z znacznymi pieniędzmi, a także pewnego rodzaju władzy i istnieją kolosalne wspólnoty biznesów, które nawet bez żadnych racjonalnych podstaw są zainteresowane rozpowszechnianiem histerii.